Jeszcze Polska nie zginęła- wieś szansą dla Polski

Przemyślenia i wnioski dotyczące naszego udziału w konferencji: Jeszcze Polska nie zginęła - wieś szansą dla Polski

 

 

     Jako uczestnik konferencji, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że całokształt wiedzy przekazanej w poszczególnych wykładach składał się na kompletną i harmonijną wizję rzeczywistości. Jeszcze przed naszym odczytem, obawiałem się, że temat przez nas przedstawiony, nie będzie „pasował” do reszty wykładów. Teraz jestem pewny, że nasza obecność w Toruniu, razem z psami, była dobrym posunięciem, polegającym na umiejscowieniu SMGP w szerszym kontekście, swoistym wyjściem na zewnątrz. Z pozoru błaha sprawa - polskie psy myśliwskie, czy np. rodzinne gospodarstwa owczarskie w tym właśnie szerszym kontekście stają się nieodzownym elementem większej całości.

 

    Schemat konferencji był ułożony w sposób przemyślany i logiczny. Poszczególne prelekcje i dwa panele dyskusyjne poprzedziła Msza św. Oficjalne otwarcie przypadło gospodarzowi. Ojciec dr Tadeusz Rydzyk mówił, że wszyscy stojący po dobrej stronie powinni być jak „dęby”. Powiedział również, że lęk nie pochodzi od Boga. To w dzisiejszym czasie ważne słowa, bo wielu ludzi kapituluje i zaprzestaje walki o prawdę, a ci którzy chcieliby coś zmienić paraliżowani są często przez irracjonalne lęki.

 

     Prof. dr hab. Jan Szyszko mówił o właściwie pojętej ekologii, zrównoważonym rozwoju i o potencjale jaki wciąż tkwi w naszym kraju. Mamy 38 mln mieszkańców, nasze terytorium w 30% pokryte jest lasami,  dzięki właściwej gospodarce leśnej i łowieckiej udało nam się zachować 100% gatunków. Posiadamy małe rodzinne gospodarstwa rolne, a nasza ziemia nie jest wyjałowiona i skażona, przez liberalną gospodarkę nastawioną tylko na zysk. Nasza sytuacja jeśli chodzi o kwestie ekologii jest o wiele lepsza niż innych państw Europy, dlatego nie powinniśmy mieć żadnych kompleksów. Nasze rozwiązania są o wiele lepsze i to my powinniśmy być wzorem do naśladowania dla innych.

 

Ks. Prof. dr hab. Tadeusz Guz w swoim wystąpieniu odwołał się do słów św. Tomasza z Akwinu. Mówił, że człowiek musi być podporządkowany Bogu, z czego wynika, że państwo nie jest właścicielem człowieka, a jest nim Bóg - czyli prawo natury - prawa naturalne, a nie stanowione.

 

  Bardzo ciekawy wykład zaprezentował inż. Szczepan Wójcik - przedstawiciel branży futrzarskiej. Była w nim mowa o samowystarczalności tego przemysłu, o systemie naczyń połączonych jaki wytworzył - fermy np. kurze generują odpady, które przerabiane są przez inne firmy (polski kapitał) na paszę wykorzystywaną przez zwierzęta futerkowe. Okazuje się, że tradycje futrzarskie w Polsce sięgają stu lat, a eksport wynosi 8-10 mln skór. Szacuje się, że ok. 50000 ludzi znajduje zatrudnienie i jest to prężnie działająca,  często patriotycznie nastawiona grupa osób - w każdym razie na pewno bardziej patriotyczna niż politycy, którzy chcieliby ten przemysł rozmontować i zniszczyć, w imię konformizmu, nazywanego przez nich samych pragmatyzmem politycznym. Myślę, że właśnie tego rodzaju pragmatyzm spowodował, że nie mamy w Polsce możliwości szkolenia psów na zagrodach.

 

    Z pozostałych wykładów można było dowiedzieć się wiele innych ciekawych rzeczy np. to, że polski rolnik zachowuje tylko 15% zysku z tego co wytwarza, zresztą podobnie jest z ceną dziczyzny. Była mowa o zdrowej żywności (znów dziczyzna), o potrzebie budowania internetowej platformy stanowiącej przeciwwagę dla wielkoobszarowych sklepów - będących własnością cudzoziemców. Poruszano naprawdę dużo ciekawych kwestii, o których można by pisać dłużej i więcej. Najistotniejszą rzeczą z naszego punktu widzenia był odczyt przygotowany przez naszego Prezesa Mariusza. Czas dla SMGP, był zarezerwowany na końcu konferencji. Mieliśmy zgodę na prezentację psów (podziękowania dla Sylwii). Po raz kolejny okazało się, jaka siła medialna tkwi w tego typu pokazach, czy prezentacjach na żywo - psy i to, że zajmujemy się nimi to nasz bardzo duży atut. Cała sala pomimo zmęczenia nagle się ożywiła, robiono mnóstwo zdjęć. Sam wykład Mariusza był odebrany bardzo pozytywnie, ludzie słuchali historii o psach z zainteresowaniem. Po zakończeniu całości, odbyliśmy wiele obiecujących rozmów z różnymi ludźmi. Po raz kolejny okazuje się, że panuje bardzo niska świadomość dot. kynologii łowieckiej i problemów z jakimi jako środowisko się borykamy. Ludzie zazwyczaj nie mają złych intencji, nie posiadają po prostu wiedzy, albo są zmanipulowani przez przekaz ekoterrorystów. Wiele osób dziwiło się, że warsztaty dzikarzy dla ogarów polskich zmuszeni byliśmy przeprowadzić na Słowacji. W każdej rozmowie podkreślaliśmy wagę naszych psów jako niematerialnego dziedzictwa narodowego i staraliśmy się przekazać jak najwięcej informacji.

 

      Mam poczucie, że z perspektywy SMGP to był wartościowo wykorzystany czas, czas poświęcony na promocję naszych polskich ras psów. Uważam, że powinniśmy docierać do różnych środowisk, przede wszystkim opiniotwórczych, kulturalnych i politycznych. Powinniśmy poszerzać front i uczyć się współpracować. Powinniśmy starać się docierać wszędzie tam, gdzie nas zaproszą, niezależnie od poglądów czy opcji politycznych. Tylko w taki sposób możemy zrobić coś pożytecznego nie dla nas samych, ale dla celu, który jest nam bliski. Budując przychylność na zewnątrz, zbieramy kapitał dla przyszłych projektów np. kwestii wpisania polowania z gończymi polskimi na listę UNESCO i innymi, które mamy w planach.

 

     Piotr Jelonkiewicz