Sarna nie jest żoną jelenia - Piotr Jelonkiewicz

Boży akt stworzenia najpełniej widać na podstawie praw rządzących przyrodą. Ludzie, którzy tą przyrodę rozumieją, czy to poprzez obserwację, nabytą wiedzą, w wyniku praktycznego doświadczenia czy w wyniku współuczestnictwa, mają tym samym wgląd w te prawa. Tego rodzaju wgląd owocuje świadomością oraz intuicyjną umiejętnością wyczuwania prawa naturalnego. Zagłębiając się w misterium natury dotykają prawdy, przez co stają się zaimpregnowani i odporni na wszelkiej maści inżynierię społeczną, która jako przeciwieństwo prawdy jest zwykłym fałszem. Postęp technologiczny spowodował alienację człowieka od świata przyrody. Materializm, atomizacja społeczna wynikająca z życia w społeczeństwie hołdującemu zasadom liberalnej demokracji niosą za sobą pustkę. Młody mężczyzna zamiast uczyć się od ojca męskich zajęć jest pogrążony w wirtualnym, nie rzeczywistym świecie elektronicznych gadżetów, mediów społecznościowych i gier komputerowych. Jego ojciec nie ma dla niego czasu, bo pracuje i daje z siebie wszystko, żeby zarobić na nowszy samochód, jeszcze większy telewizor, komputer i dziesiątki innych często niepotrzebnych przedmiotów. W ten sposób obydwoje pozbawiają się potrzeby wspólnego działania, pracy fizycznej czy bycia razem na łonie przyrody. Ten obraz jest tylko jednym z wielu ilustrujących brak praktycznego uczestnictwa w życiu realnym. W szkole młody człowiek dowiaduje się wszystkiego na temat podziału komórek, pierwotniaków i ameb a jednocześnie nie potrafi wymienić rodzimych gatunków zwierząt. To wszystko rodzi wielki wewnętrzny deficyt, a ponieważ „natura nie znosi pustki” (znów prawo naturalne), dorastający młody człowiek, bezbronny z brakiem fundamentów i wsparcia, z brakiem wiedzy staje się podatnym gruntem i ofiarą wszelkiej maści nowoczesnych ideologii, które przyjmuje jak prawdę objawioną. W ten sposób staje się zwolennikiem fałszywego ekologizmu i wielu innych błędnych i oderwanych od rzeczywistości teorii – od socjalizmu, demokratyzmu do ideologii promujących wszelkiej maści zboczenia. Wystarczy jednak niewiele, mały promyczek nadziei by przebudzić człowieka z tego marazmu. Wystarczy chwila tłumaczenia współuczestnictwa, by ten człowiek zaczął wracać „na właściwy tor”. Dzieje się tak dlatego, że w każdym z nas tkwi wewnętrzny głód prawdy. Trudno dzisiaj zmienić przyzwyczajenia społeczne, czy cofnąć postęp technologiczny. Na te zjawiska mamy mały wpływ. Jeżeli jednak chodzi o edukację, to jeszcze nie wszystko stracone. Jest kilka sposobów zbliżenia się do przyrody. Obserwacja – najmniej efektywny (patrzymy z boku), wiedza teoretyczna - przekazana komuś kto ma na tyle uczciwości intelektualnej by ją przyjąć i wyciągnąć z niej wnioski. Jeszcze lepszym sposobem jest doświadczenie – czyli bycie w świecie przyrody. Najpełniejszym jednak sposobem, sposobem który rodzi prawdziwa miłość do natury i właściwe rozumienie ekologii jest współuczestnictwo – czyli łowiectwo. Jest ono nie tyle doświadczeniem bezpośrednim ale prawdziwą interakcją a więc przeciwieństwem alienacji i w ten sposób zbliża nas do Prawdy.

Piotr Jelonkiewicz